Potrzebuję Twojej pomocy!

Kiedy byłam nastolatką, lubiłam czytać wiersze, słuchać muzyki i rozpływać się w smutku z nich płynącym. Utwory o niespełnionej lub utraconej miłości zapierały mi dech. W jakiś specyficzny sposób przeżywałam to raz za razem – szukając najgłębszych emocji.

Wtedy też zdarzył się wypadek, który zmusił mnie do nieco bardziej rzeczywistych rozważań. Zmagając się z ogromnym fizycznym bólem każdego dnia, zaczęłam zastanawiać się, co się dzieje z kontuzjowanymi końmi. Usiadłam do komputera, żeby poszukać koni, na których przed laty uczyłam się jeździć.

W ten sposób dowiedziałam się o Przystani Ocalenie. To oni uratowali od śmierci „moją” Batutę i zagwarantowali jej godną starość. Przez jakiś czas jeździłam do nich w ramach wolontariatu i podglądałam, jak wygląda schroniskowa rzeczywistość, bo jednak jest to nieco inny świat niż ten w komercyjnych stajniach. W sercu już wiedziałam, że chcę robić to samo.

Przy pomocy Internautów zaczęłam ratować pierwsze konie. Właśnie wtedy powstało jedno z najbardziej rozpoznawalnych zdjęć. Po lewej prywatny Jukatan, w środku uratowany Sułtan, po prawej Oczkoś z Przystani Ocalenie. Próbowałam połączyć wszystko, czym się zajmowałam, w tym jednym miejscu – misją miała być pomoc zwierzętom. Szybko jednak okazało się, że nie mieścimy się w stajni, w której pracowałam i padła decyzja o dzierżawie. A następnie, kiedy zaszłam w ciążę, o zakupie gospodarstwa.

Początki w nowym domu zbiegły się w czasie z założeniem fundacji. Były to czasy skrajnie biedne i bardzo skromne. Każdy możliwy materiał wykorzystywaliśmy do budowy ogrodzeń, a każdą złotówkę przekuwaliśmy w zapas siana. Z biegiem lat sytuacja jako tako się unormowała i dziś jesteśmy 20 lat później!

Drzewa, które regularnie dosadzamy – pięknie rosną, żeby zapewnić ochronę przed wiatrem, słońcem, ale też żeby ustabilizować przez dziesięciolecia uprawianą ziemię. Ogrodzenia są bezpieczne i stabilne. Stado przyjaźnie przyjmuje nowych członków. Pomijając trudy codzienności… jest sielsko.

Dlaczego więc proszę o pomoc? Co roku z okazji urodzin staram się poprosić o symboliczne wpłaty dla SzkapoStada. Od czekoladek wiecie co urośnie 😉 Kwiatki zwiędną. Ja osobiście niewiele potrzebuję. Ale jeśli uda nam się wspólnie dołożyć cegiełkę do budowy Gospodarstwa Zerówka – zostanie to jako pozytywny odcisk w tym miejscu.

Na co zostaną przeznaczone środki z tej zbiórki? Zależy, ile uda nam się zebrać.

Za 10 zł mogę kupić na przykład sadzonkę brzozy. Za 500 zł farbę do odnowienia boksów. Za 15 000 zł postawić wiatę. A za 45 000 zł wybudować stajnię i pociągnąć monitoring, żeby robić transmisje ze stada 24/7.

Pomysł z podglądaniem życia koni jest mi najbliższy. Od roku zastanawiam się, jak podejść do realizacji takiego projektu. I chociaż zadanie do łatwych nie należy, wierzę, że w końcu uda się puścić nieustający stream ze SzkapoStada!

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/agazeszkapostada

✨✨✨Fundacja Nasza Szkapa✨✨✨

🍀numer konta: 52 1020 2472 0000 6602 0184 8472
🍀paypal: agnieszka.zera@gmail.com
🍀BLIK: 669-114-429

👉Przekaż 1,5% podatku!👈
KRS: 0000270261
Cel szczegółowy: NASZA SZKAPA 17037