Zefir

Zefir – ocalony w 2025 roku – źrebak bez płuc.

 

💜 Zefir ma swoją Wirtualną Opiekunę 💜
Jest nią Joasia

 

Doskonale pamiętam dzień, w którym przyjechał. Chociaż było to dopiero koło 22:00, już spałam. Dawid mnie obudził słowami, że źrebaka przywieźli, jest już w boksie. Nie do końca wiedziałam, czy dalej śnię, czy może mamy prima aprilis (26 marca to już blisko, nie?). Przez kolejne miesiące próbowałam odtworzyć jego krótką historię życia, bo z informacji, które na początku dostałam, nic mi nie pasowało.

Zefir urodził się 29.09.2024, zakładałam więc, że trafił do nas jako zwykły odsadek. Okazało się jednak, że był sierotą. Jak długo? Tego ciągle nie wiem. Dlaczego to taka wiedza tajemna? Równie trudno stwierdzić. Był leczony przez tajemniczego lekarza z krakowa, bo podobno zdiagnozowano u niego rozedmę płuc (przypominam, to miało miejsce, zanim do nas trafił, więc nawet nie miał wtedy pół roku).

 

Po pierwszych badaniach już w naszym gospodarstwie padła diagnoza – przechodzone zapalenie płuc. Dostał wzmacniacze i byłam pewna, że teraz przed nami sielankowe źrebaczkowe życie… Nic bardziej mylnego! Najpierw wyszedł mu ropień na szyi, a następnie kolka za kolką i wszystkie z przedziwnymi objawami (kładł się centralnie na plecach i wyciągał nogi do góry, następnie podkurczał je i tak dalej w cyklu). Wyeliminowaliśmy przepuklinę, wrzody. W końcu pomimo ciężkiego stanu, w jakim się znajdował, zdecydowaliśmy się na ostrą walkę z pasożytami, jako jedną szansę na jego przeżycie.

Na naszym kanale YT możecie znaleźć godzinny materiał z Zagajnika Judyty, na którym widać pasącego się Zefirka – wtedy jeszcze źrebaki były w kiepskim stanie w porównaniu do tego, jak w końcu rozkwitły (porównaj z drugim filmem):

W międzyczasie na drodze Zefira pojawił się anioł, Dobra Dusza – Pani Joasia ❤ I tak jakby on wtedy poczuł, że ma dla kogo żyć…? Co tu dużo mówić, po prostu ozdrowiał! Dziś bryka, galopuje, zaczepia konie i ludzi, ale jednocześnie jest największą przylepą w SzkapoStadzie!

A co u Zefira dzisiaj?

Z maleńkiego, chorowitego źrebaka Zefir wyrósł nam na całkiem pokaźnego młodego konia — i jednego z największych łobuzów w Zagajniku Judyty. Bryka, gania się z rówieśnikami, zaczepia konie i ludzi, a przy tym nadal pozostaje chyba największą przylepą w całym SzkapoStadzie.

Ma też wyjątkowy talent do pojawiania się obok tych, którzy akurat najbardziej potrzebują drugiego konia. Kiedy Lala bała się opuszczać swój boks, Zefir potrafił godzinami koczować tuż obok niej. Później pomagał Mango odkrywać świat, którego ten wcześniej właściwie nie znał. Nie robiliśmy z niego terapeuty — Zefir po prostu był obok i robił to, co konie czasem potrafią zrobić dla siebie lepiej niż człowiek.

Wiosną razem z resztą młodzieży przeniósł się na kilka miesięcy do dużego stada, gdzie przyszła pora na kolejną lekcję: że nie każdy koń ma ochotę na te same zabawy, a końskie relacje mają swoje granice. Dziś znów mieszka w Zagajniku, rośnie, łobuzuje i bardzo skutecznie udowadnia, że z dawnego „nie wiadomo, czy przeżyje” zrobił się koń pełen życia.

I chyba trudno byłoby wymyślić dla Zefira lepsze zakończenie tamtej historii — poza tym, że to wcale nie jest zakończenie.


ZEFIR

💜 Wirtualna adopcja Zefira

Zefir jest objęty pełną Wirtualną Adopcją. Jego Wirtualną Opiekunką jest Joasia. 💜

Pełna Wirtualna Adopcja konia to 500 zł miesięcznie. Nie musisz jednak pokrywać całej kwoty — do Wirtualnej Adopcji możesz dołączyć już od 50 zł miesięcznie.

Wirtualnym Opiekunom wysyłamy zdjęcia i filmy ich podopiecznego. Możesz wybrać najwygodniejszy kontakt: telefon, e-mail albo Messenger.


Wesprzyj nas:

numer konta: 52 1020 2472 0000 6602 0184 8472
paypal: agnieszka.zera@gmail.com
BLIK: 669-114-429