Dwa życia, jeden tydzień na działanie!

Są historie, które bardzo trudno się opowiada. I ta właśnie taka dla mnie jest. Mocno osobista, wyciskająca najgłębsze emocje. Jest to też historia bardzo długa, więc może zacznę od początku, a raczej od końca…

Dwa życia, jeden tydzień na działanie!

Na zdjęciach w tej zbiórce nie znajdziecie koni, które chcemy uratować. Sytuacja tego wymaga. Chciałam jednak przywołać historię pewnej kobiety, która od lat pomaga słabszym, bezbronnym – nie tylko koniom. Ten Dobry Duch nie dzieli potrzebujących wedle gatunku. Pojawia się wszędzie tam, gdzie potrzebne jest wsparcie.

Dwa życia, jeden tydzień na działanie!

Pozwólcie, że opowiem Wam teraz historię, która była zdecydowanie zbyt krótka. Spójrzcie na te dwa siwe konie. Pierwszy stoi Riddick, za nim jego ukochana Pola. Byli nierozłączni. Nawet za Tęczowy Most postanowili iść razem. To historia o zbyt mocnej miłości. Jego kupiliśmy na targu. Podobnie jak ostatnio było z Apaczem i Brzydalem – nie pytaliśmy, dlaczego właściciel postanowił wysłać go na śmierć. Riddick stanął na naszej drodze akurat tamtego dnia, więc postanowiliśmy pomóc.

Niedługo wcześniej do Gospodarstwa Zerówka trafiła Pola. Leciwa już klacz, której właściciel nie był w stanie dalej utrzymywać ze względów zdrowotnych. Starszy mężczyzna został skierowany do DPS, a koniem nie miał kto się zająć. Kiedy ją pakowaliśmy do przyczepy, targały nami skrajne emocje. Z jednej strony wypielęgnowana do granic możliwości siwa sierść klaczy, z drugiej bardzo posunięte zagłodzenie i zaniedbane kopyta. To był dowód na to, że właściciel naprawdę potrzebował pomocy.

Kiedy Riddick i Pola zamieszkali na jednym wybiegu (on miał zaawansowaną astmę, a ona ledwo mogła się poruszać na krzywych nogach) – od razu się w sobie zakochali. Krok w krok jedno za drugim. I tak wspierali się… aż do końca.

Dwa życia, jeden tydzień na działanie!

I wiecie co? Myślę, że to było przeznaczenie. Te dwa istnienia miały się spotkać, żeby mogły stać się jednym biciem serca. I chociaż pomimo upływu lat cały czas wspominam ich ze łzami w oczach, to jednak cieszę się, że było im dane spokojne zakończenie.

Dwa życia, jeden tydzień na działanie!

Z kolei Mango to mniej odległa historia. Możecie pamiętać, jak rok temu ratowaliśmy źrebaka, który bał się słońca. Pomimo tego, że miał kilkanaście miesięcy – swoje krótkie życie spędził zamknięty z krowami w oborze. W przeciwieństwie do Riddicka i Poli, on nie szukał towarzystwa koni. Bał się ich. I chociaż dzisiaj jest znacznie lepiej, wciąż pokutuje fakt, że w najważniejszym momencie musiał wychowywać się sam.

Teraz spróbuję zamknąć te wszystkie wątki w jeden, który bardzo chciałabym, żeby zakończył się szczęśliwie! Bo jest na świecie kuzynka Mango i jej synek. I jest kobieta, która może dać im dom. Taki prawdziwy, na całe życie. Ta kobieta, która całe życie poświęciła na pomaganie innym, nawet nie chciała mi tej historii powierzyć. Dowiedziałam się przypadkiem, przez internet. Dziś nie marzę o niczym więcej, tylko o tym, żeby jej pomóc.

Dwa życia, jeden tydzień na działanie!

Zamiast domknąć temat, dorzucić muszę jeszcze kilka wątków. Dorotę poznałam lata temu, kiedy przyjechała do nas po Bazię (klacz ze zdjęcia powyżej). Potem wspólnymi siłami udało nam się uratować przed śmiercią syna Bazi. I… gdyby Bazia wciąż żyła, byłaby ciocio-babcią kuzynki Mango.

Do środy musimy zapłacić zaliczkę, jeśli chcemy podtrzymać tę historię przy życiu. Zawalczymy?

✨✨✨Fundacja Nasza Szkapa✨✨✨

🍀numer konta: 52 1020 2472 0000 6602 0184 8472
🍀paypal: agnieszka.zera@gmail.com
🍀BLIK: 669-114-429

👉Przekaż 1,5% podatku!👈
KRS: 0000270261
Cel szczegółowy: NASZA SZKAPA 17037