Apacz – ocalony w 2026 – źrebak ze „złamaną” nogą.
💜 Apacz szuka Wirtualnego Opiekuna 💜
Dowiedz się, jak nim zostać ↓
W tym roku nie planowaliśmy kupować już żadnych koni. Naprawdę żadnych.
A potem zadzwonił handlarz ze Skaryszewa. Na targu zostały dwa źrebaki, których nikt nie kupił. Przysłał mi zdjęcia. Apacz i Brzydal stali wtuleni w siebie, jakby w całym tym obcym miejscu mieli tylko siebie nawzajem.
I coś we mnie pękło.
Handlarz powiedział, że jeśli się szybko zdecyduję, zabierze dzieciaki do siebie i przywiezie je do nas, kiedy uda mi się zebrać pieniądze. Tak Apacz, mający wtedy niespełna pięć miesięcy, trafił do SzkapoStada.
Dlaczego tak mały źrebak znalazł się na targu? Tego już się nie dowiemy. Być może powodem była widoczna kulawizna. Być może coś wydarzyło się podczas transportu. Do nas przyjechał spięty i kulawy, a następnego dnia sytuacja wyglądała już naprawdę źle.
Apacz leżał. Zad nie reagował prawidłowo neurologicznie, przód był opuchnięty, a w okolicy łopatki przy ruchu dało się usłyszeć charakterystyczne chrzęszczenie. Sterydy i leki przeciwbólowe przyniosły poprawę, ale jedna z przednich nóg pozostawała praktycznie bezwładna. Apacz nie stawiał jej — po prostu ciągnął ją za sobą. Zaczęła się dla nas codzienna walka. Zastrzyki, maści, leki, obserwacja i przede wszystkim czas. Do tego trzeba było odkarmić dzieciaka, który w tym wieku powinien przecież nadal stać przy matce, a nie próbować radzić sobie sam.
Dostał własny, bezpieczny wybieg, bo bardzo dużo czasu spędzał na leżąco. Później dołączyła do niego niewidoma Lalka. Ku naszej ogromnej radości szybko się zaprzyjaźnili i od tej pory Apacz nie przechodził przez wszystko zupełnie sam.
Jeśli po tej historii masz ochotę zostać trochę bliżej Apacza
— on nadal szuka swojego Wirtualnego Opiekuna.
Poznaj Wirtualną Adopcję Apacza ↓
Przełom przyszedł 12 kwietnia 2026 roku:
Po raz pierwszy niezdarnie spróbował oprzeć ciężar na chorej nodze.
To był maleńki ruch, ale dla nas oznaczał wszystko. Od tego momentu rehabilitacja zaczęła nabierać tempa. Z każdym kolejnym dniem Apacz coraz chętniej używał kończyny, która jeszcze niedawno bezwładnie ciągnęła się za nim.
Trzy miesiące później trudno było uwierzyć, że patrzymy na tego samego źrebaka. Wiosną weterynarze zalecali jego eutanazję, bo przy urazie w okolicy łopatki i bezwładnej kończynie rokowania były bardzo złe. My postanowiliśmy dać mu jeszcze trochę czasu.
Apacz wykorzystał go po swojemu.
APACZ
💜 Wirtualna adopcja Apacza
Apacz zostaje pod opieką Fundacji. Wirtualna adopcja nie oznacza adopcji do domu — to stałe wsparcie wybranego podopiecznego.
Pełna Wirtualna Adopcja konia to 500 zł miesięcznie. Nie musisz jednak pokrywać całej kwoty — możesz dołączyć do opieki nad Apaczem już od 50 zł miesięcznie.
Wirtualnym Opiekunom wysyłamy zdjęcia i filmy ich podopiecznego. Możesz wybrać najwygodniejszy kontakt: telefon, e-mail albo Messenger.
Apacz nadal szuka swojego Wirtualnego Opiekuna.
Chcę zostać Wirtualnym Opiekunem Apacza 💜
W wiadomości wpisz: Wirtualna adopcja Apacza — odezwiemy się i ustalimy szczegóły.
Wesprzyj nas:
numer konta: 52 1020 2472 0000 6602 0184 8472
paypal: agnieszka.zera@gmail.com
BLIK: 669-114-429








